Magdalena & Jan – już po ślubie! Stylowy ślub w lekkiej oprawie…

Zaczynając od początku…

Zaręczyliśmy się 8.04.2016 i podekscytowani zaraz zaczęliśmy myśleć jak zorganizować Nasz Wspaniały Dzień. Szczerze powiedziawszy cała organizacja większą radość sprawiła mi – jako przyszłej pannie młodej niż mojemu przyszłemu mężowi, ale on także świetnie odnalazł się w sytuacji. Rodzice od początku wspierali nas w organizacji, jednak to jak wiele pracy i decyzji wymaga stworzenie tego dnia wie tylko Panna Młoda.

obrączki ślubne w ozdobnym pudełku wyłożonym mchem ozdobnym fot. Agnieszka Ożga-Woźnica, www.agnes.cc

Pierwszym krokiem było znalezienie odpowiedniego miejsca na ceremonię oraz na wesele.

Oboje pochodzimy z Krakowa, jednak szukając sali weselnej w okolicy nic szczególnego nie wpadło mi w oko. Zaczęłam więc szukać czegoś dalej, po całej Małopolsce. Chciałam znaleźć miejsce wyróżniające się stylem, a zarazem idealne na 150 osób. Niestety szukając odpowiedniej sali, trzeba mieć na uwadze, że niektóre miejsca są tworzone dla mniejszej ilości osób, inne za to organizują przyjęcia dopiero od 200 gości. W końcu „wpadłam” na Hotel Tatarscy w Kalwarii Zebrzydowskiej oddalony 40 minut jazdy od Krakowa. Znajduje się w nim sala z kolumnami i malowidłem w stylu greckim, bardzo stylowa, a zarazem nowoczesna. Naszych rodziców przekonało do tego miejsca też przepyszne jedzenie, które później było zachwalane przez naszych gości weselnych. Po obejrzeniu sali nie zastanawialiśmy się długo – to było to! Na dodatek właścicielka doradziła nam urządzenie ceremonii w malutkim XVII – wiecznym kościółku w Brodach, który okazał się miejscem zarówno pięknym jak i idealnym do przeżycia bardzo osobiście ceremonii.

pierwszy taniec pary młodej fot. Agnieszka Ożga-Woźnica, www.agnes.cc

Kolejną sprawą była muzyka

Postawiłam na DJ, ponieważ do tej pory byłam raczej rozczarowana wcześniejszymi weselami, na których grały orkiestry. Szczęśliwie wybraliśmy DJ Bartka Sobieraja (z wcześniejszego polecenia), który poprowadził imprezę kulturalnie, a zarazem tak, że zarówno starsi jak i młodsi bawili się wspaniale do białego rana. Natychmiast „złapał” kontakt z gośćmi i wyciągnął wszystkich na parkiet! Prezentował się też odpowiednio do tego typu imprezy ubrany w elegancki garnitur (podkreślam to, bo zazwyczaj nikt o tym nie myśli przed ślubem, a to jednak bardzo ważne!)

zabawa weselna fot. Agnieszka Ożga-Woźnica, www.agnes.cc

Trzecią ważną dla mnie kwestią wydał się kamerzysta.

Wybraliśmy VIP Studio z Krakowa. Wydawało nam się, że film ze ślubu wystarczy. Wszystkie umowy z wyżej wymienionymi wykonawcami podpisaliśmy do czerwca 2017.

Dopiero za kilka miesięcy ocknęłam się, że nie będę miała żadnych zdjęć ze ślubu! Przypomniałam sobie wtedy o Agnieszce – Fotograf poznanej na Targach Ślubnych i miałam naprawdę wiele szczęścia, że akurat wtedy zwolnił jej się termin, w jakim my planowaliśmy wesele.

Ostatecznie wybór Agnieszki Ożgi-Woźnicy okazał się najlepszym wyborem jakiego kiedykolwiek dokonałam (no może oprócz wyboru Janka za męża! ).

Profesjonalnie podeszła ona do sprawy, przed ślubem, gdy miałam mnóstwo spraw na głowie sama przypomniała o swojej obecności, następnie spotkała się ze mną i dograła wszystkie szczegóły przy kawie. Było to niezwykle miłe, bo była szczerze zainteresowana dniem Naszego Ślubu i chciała pracować tak, aby nie przeszkadzać i nie onieśmielać nas, a zarazem uwiecznić ile tylko się da, aby było później co wspominać!

W dzień ślubu jeszcze przed ceremonią podjechała do kościoła, aby uwiecznić dekoracje, przez cały czas prezentowała się świetnie, a na weselu goście byli zachwyceni przemiłą Panią Fotograf. Najlepsze jednak było to jak szybko otrzymaliśmy zdjęcia! Już w niecałe dwa tygodnie po ślubie cieszyliśmy się cudownymi ujęciami w wersji cyfrowej, a niewiele później Agnieszka dostarczyła nam przepiękne albumy w skórzanej oprawie, które podarowaliśmy Rodzicom.

zimne ognie fot. Agnieszka Ożga-Woźnica, www.agnes.cc

Nie mogę zapomnieć w recenzjach także o florystce Pani Iwonie Ostruszce (pracownia florystyczna Traviata), która wykonała dekoracji sali weselnej.

Paradoksalnie dekorując strojną salę u Tatarskich, łatwo przesadzić z ilością dekoracji. Pani Iwona pomogła mi wybrać kwiaty, które nie przytłoczą jej i sprawią wrażenie lekkości.

Jak chyba każda kobieta dużą wagę przykładam do wyglądu.

Plan na wymarzona suknię ślubną zmieniał się z każdą kolejną wycieczką do salonów mody ślubnej, jednak w końcu znalazłam ten wymarzony model, który oczarował zarówno mnie jak i moją Mamę. Wybrałam suknię z domu mody Papilio model Lora w kolorze brzoskwini wraz z długim gładkim welonem do niej dedykowanym. Suknia urzekła mnie zarówno na zdjęciach w katalogi jak i na żywo. Wymarzyłam sobie do niej wianek, który ostatecznie wykonała na moje zamówienie florystka Pani Kasia (znajdziecie ją na facebooku wpisując hasło: Wianki Wianeczki – Flower Time).

brzoskwiniowa suknia ślubna fot. Agnieszka Ożga-Woźnica, www.agnes.cc

Szczerze powiedziawszy mój plan na kolor przewodni zmienił się na dwa tygodnie przed ślubem.

Zrezygnowałam wtedy z koloru wrzosowego na korzyść bieli, moreli i zieleni, które wydały mi się jednak delikatniejsze i lepiej pasujące do tego dnia. Na szczęście obie florystki dały radę, zarówno Pani Kasia stworzyła mi w kilka dni kolejny wianek, jak i wcześniej wspomniana Pani Iwona idealnie odnalazła się w nowej sytuacji i świetnie dopasowała kwiaty. Wrzosowe dodatki wykorzystałam za to podczas sesji zdjęciowej po ślubie.

Ślub odbył się 26.08.2017

Pogoda trafiła się cudowna (mimo, że w prognozach początkowo zapowiadali deszcz!), a wszystko wyszło znakomicie! Dzień rozpoczęłam od wizyty w salonie Glamour w Krakowie, gdzie o moje włosy zadbał stylista Irek. Detale dotyczące fryzury uzgodniłam z nim już wcześniej, więc nie musiałam się obawiać, że na mojej głowie wyjdzie coś, co mi się nie spodoba. Następnie wraz z najbliższymi dotarliśmy do Kalwarii Zebrzydowskiej, gdzie w hotelu czekała na mnie moja wspaniała makijażystka (Aleksandra Szczepanek – aktualnie pracująca w salonie Odpicuj się w Krakowie). Mimo, że miałam wcześniej makijaż próbny, to ponieważ na dwa tygodnie przed ślubem zmieniłam koncepcję co do kolorów musiała się ona odnaleźć w nowej sytuacji. Na szczęście wiedziała już co lubię i czego oczekuję, więc byłam zachwycona moim makijażem, który prezentował się naturalnie, a zarazem efektownie. Aleksandra malowała także moją mamę, która była również zachwycona lekkością wykonania i naturalnym efektem.

brzoskwiniowa suknia ślubna

make up panny młodej

makijaż panny młodej

przygotowania pana młodego

msza ślubna w kościele

moment przysięgi państwa młodych wyjście z kościoła państwa młodych obrączki ślubne

fot. Agnieszka Ożga-Woźnica, www.agnes.cc

Dzięki dobrej organizacji Dnia Ślubu, aż trudno uwierzyć, ale nie zdarzyły nam się żadne komplikacje. Mimo, że w ostatnich tygodniach czułam się lekko zestresowana, w Ten Dzień dzięki pomocy najbliższych oraz niezwykle udanej współpracy z profesjonalistami wszystko udało się doskonale.

Wisienką na torcie okazała się sesja poślubna.

Wymarzyłam sobie jej realizację w Zamku w Mosznej – co okazało się nie lada wyzwaniem. Chcieliśmy wykonać sesję o świcie, aby uniknąć turystów, a zarazem wykorzystać najlepsze światło. Musieliśmy wyjechać z Krakowa o godzinie 3 w nocy a nam się to udało. Wstaliśmy już o 1 w nocy, wykonałam fryzurę samodzielnie, a następnie o 2 w nocy pojawiłam się u mojej makijażystki, która podołała wyzwaniu i świetnym makijażem zatuszowała zmęczenie. O 3 w nocy byliśmy już pod domem Agnieszki, która wraz mężem realizowała naszą sesję. Efekt znowu przekroczył wszelkie oczekiwania i nie żałuję zarwania nocy, skoro mogę teraz cieszyć się tak pięknymi zdjęciami.

sesja plenerowa zamek w mosznej panna mloda z wiankiem na głowie sesja plenrowa, panna młoda z wiankiem na głowie sesja plenerowa w lesie państwo młodzi, sesja plenerowa, detale, koronka sukni, wianek  sesja plenerowa ślubna

 Jeśli chodzi o poradę dla przyszłych Panien Młodych….

…dam Wam jedną – chociaż zapewne będziecie się stresować przed ślubem, nie zapominajcie o najważniejszym – aby cieszyć się, gdy już Wasz dzień nadejdzie i żeby przeżyć go najwspanialej jak umiecie. Wiadomo, zawsze jest do dogrania milion różnych spraw na tydzień czy dwa przed weselem.
Ale w Wasz dzień wrzućcie na luz i wszystko się uda! Życzę Wam powodzenia!

P. S. Bycie żoną jest wspaniałe!!!!

Magdalena i Jan Brzescy

Młode małżeństwo. On – przedsiębiorca skupiony na osiągnięciu sukcesu w jego własnym biznesie. Uwielbia szybkie auta oraz narciarstwo alpejskie. Ona – dietetyk, miłośnik kotów. Wielka fanka kultury orientalnej oraz podróży. Wraz z ich ukochanym kotem dzielą czas na pracę i dom planując wspólną przyszłość.

Aktualnie ich własny blog jest w trakcie budowy, natomiast już można odwiedzić nowy profil na Instagramie Magdy, w którym znajdziecie wiele inspiracji z całego świata:

Panna Młoda i Pan Młody podczas sesji poślubnej

Fotograf:  Agnieszka Ożga-Woźnica, www.agnes.cc

Facebook0
Google+18
https://rozsadnewesele.pl/magdalena-jan-juz-po-slubie/
Twitter11
Pinterest19
LinkedIn13

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *