Aleksandra & Michał – już po ślubie

Aleksandra & Michał – już po ślubie

Jak długo trwały przygotowania do ślubu?

Przygotowania do ślubu trwały ponad 1,5 roku czyli od momentu zaręczyn w Wigilię Bożego Narodzenia 2015 roku. Chyba nikogo nie zdziwi wiadomość, że jako świeżo upieczona narzeczona już po kilku dniach zaczęłam przeglądać oferty firm zajmujących się oprawą ślubów i wesel. Zależało mi na jak najszybszym zarezerwowaniu terminu i wszelkich spraw związanych z tym ważnym dniem jak najszybciej aby na kilka tygodni przed ceremonią nie denerwować się tym, że coś jeszcze jest do zrobienia. Oczywiście szybko okazało się, że wiele kwestii musi być rozwiązanych w nieco późniejszym terminie.


Kiedy wzięliście ślub? Jaką mieliście pogodę?

Ślub odbył się 2 września 2017 roku. Na kilka dni przed ceremonią panowała okropna pogoda: chłód, wiatr i deszcz. Na całe szczęście w dniu ślubu wyjrzało słońce. Kamień spadł mi z serca. Goście również byli zadowolenie – nie zmarzli, ani nie narzekali na upały.


Jak sobie poradziliście ze stresem?

Ku naszemu zdziwieniu wcale się nie stresowaliśmy! Dzień rozpoczęliśmy z uśmiechem na twarzy i tak samo go zakończyliśmy Z pewnością była to zasługa towarzyszących nam osób, które otaczały nas wsparciem, dobrą radą i serdecznością. Jesteśmy im za to bardzo wdzięczni.


Jak wyglądały przygotowania Panny Młodej oraz Pana Młodego w dniu ślubu?

Panna Młoda wstała tego pięknego dnia o godzinie 6:30. Szybki prysznic i kawa pozwoliły jej się porządnie obudzić. Następnie rozpoczął się wir prac nad przygotowaniem jej wizerunku. Na początku fryzura, później makijaż. Podczas pracy nad włosami i make-up’em nie zabrakło żartów, anegdot i śmiechu. Było przezabawnie. Następnie Panna Młoda szybciutko zjadła śniadanie, przywitała się z fotografami i wtedy zaczęła się sesja z przygotowań czyli wszelkich dodatków i momentu ubierania się.

Pan Młody wstał o godzinie 7:00. Wykąpał się, zjadł śniadanie, a później miał mnóstwo czasu na to, aby pogawędzić z gośćmi, którzy nocowali w jego domu. O godzinie 12:00 Pan Młody razem z kierowcą bordowej Warszawy przymocował kwiaty do tego zjawiskowego pojazdu. Następnie ubrał garnitur i w sumie był już gotowy


Czym jechaliście do ślubu?

Jak już wspomniałam wcześniej, do ślubu jechaliśmy piękną bordową Warszawą M-20 FSO. Warto wspomnieć, że kierowca tego samochodu spisał się na medal, a do tego zapewnił nam podróż pełną atrakcji – po drodze przejechaliśmy przez Wrocławski rynek, dużo osób nam machało, a kierowca co chwilę używał klaksonu! Czuliśmy się niemalże jak para prezydencka


Czy mieliście „bramę” – jak wyglądała?

Tak, mieliśmy bramę tuż przed domem. Dzieci sąsiadów przeciągnęły sznurek w poprzek drogi. Złożyły nam piękne życzenia, powiedziały wierszyk i obdarowały nas kwiatami słonecznika. W zamian my obdarowaliśmy dziewczynki cukierkami.


Jak przebiegała ceremonia?

Ceremonia przebiegła bez wpadek. Duszpasterz był dla nas bardzo miły i serdeczny. Świadkowie odczytali fragmenty Pisma Świętego. Na koniec otrzymaliśmy od parafii piękną Pamiątkę Sakramentu Małżeństwa.


Jak wyglądała zabawa, toast, pierwszy taniec?

Zabawa polegała głównie na tańcach. Podczas oczepin miało miejsce kilka konkursów. Toast polegał na odśpiewaniu „sto lat” i pocałunku Młodej Pary. Pierwszy taniec przygotowywaliśmy przez kilka tygodni i był to walc wiedeński pełen pięknych unoszeń i przejść.


Do jakiej piosenki tańczyliście pierwszy taniec?

Pierwszy taniec tańczyliśmy do Hio de la luna, Mecano.


Czy sami uczyliście się układu?

Nie, do pierwszego tańca przygotowywał nas instruktoe – Tomasz Smutnicki. Należą mu się ogromne podziękowania. Nasz pierwszy taniec wywołał bardzo duże wrażenie na gościach weselnych.


Jak wyglądało Wasze menu? Czy mieliście stół słodkości/ wiejski stół itp.?

Nasze menu było bardzo obszerne. Każdy mógł znaleźć coś dla siebie. Wszyscy goście byli zachwyceni. Obiad, dwa ciepłe posiłki, mnogość sałatek i przekąsek dopełniona była wiejskim stołem oraz słodkościami. Tutaj bijemy pokłony przed Agnieszką i Sebastianem Uchman, którzy czuwali nad jakością potraw.


Jaki mieliście tort?

Tort składał się z trzech pięter. Ozdobiony był koronką z kremu i żywymi kwiatami. Jeśli chodzi o smak, to wybraliśmy śmietankowo – malinowy. Mniam!


Czy zdarzyły się jakieś wpadki/nieprzewidziane sytuacje?

Oczywiście, że tak! Już przy wejściu do kościoła okazało się, że suknia jest tak obszerne, że idąc do ołtarza zaczęłam „zbierać” tiul, który ułożony był wzdłuż ławek. Na szczęście czujna świadkowa dopilnowała tego, abym nie zniszczyła całej dekoracji. Podczas pierwszego tańca okazało się, że suknia jest za długa i często obcas haczył o halkę. Na szczęście nie było tego widać. Resztę wesela przetańczyłam w sukni podpiętej szpilkami 😉 Następnego dnia okazało się, że w dokumentach, które podpisywaliśmy wystąpił błąd – nazwisko świadkowej było źle napisane i musieliśmy podpisywać dokumenty jeszcze raz!

Jak bawili się goście? Czy mieliście jakieś dodatkowe atrakcje na weselu?

Goście bawili się znakomicie. I jest to zasługa świetnego zespołu – Lady and Gentelmen. Cudownie dobrali repertuar i długość przerw. Nie organizowaliśmy dodatkowych atrakcji na weselu.


Jak wyglądały oczepiny?

Oczepiny polegały na rzucaniu bukietem i muszką, teście zgodności nowożeńców oraz konkursie tanecznym, w którym brali udział ochotnicy.


Do której trwało wesele?

Wesele skończyło się w okolicach godziny 5:00.


Jakie mieliście dekoracje? Czy mieliście kolor lub motyw przewodni?

Dekoracje przygotowywały Panna Młoda z Mama Pana Młodego. Należały do nich kwiaty w wazonach, wstęgi na krzesła, inicjały na stole Państwa Młodych, wiklinowe serca na ściance za stołem Państwa Młodych. W kościele ławki ubrane były w białe kwiaty i tiul. Oprócz tego przejście między ławkami udekorowane było świecami w szklanych wazonach i tiulem, a na ołtarzu stanął ogromny bukiet z liliami. Kolorem przewodnim było brudne złoto.

Czy mieliście księgę gości? Jaką?

Tak. Jej forma była dość nietypowa – drewniane serduszka wrzucane w ramkę z naszymi imionami. Dzięki temu mamy wspaniałą pamiątkę, która zawisła na ścianie w salonie.


Gdzie mieliście sesję plenerową?

Sesja plenerowa odbyła się w Wenecji! Od razu zakochaliśmy się w tym pięknym mieście. Pogoda nam dopisała i cały czas spotykaliśmy się z serdecznością przechodniów. Pochwałom i życzeniom nie było końca. Ponad to fotografowie okazali się bardzo sympatycznymi osobami a przede wszystkim profesjonalnie wykonali swoje zadanie zapewniając cudowną atmosferę.


Gdzie planujecie podróż poślubną?

Niestety ze względów finansowych zrezygnowaliśmy z podróży poślubnej, choć jej namiastą była sesja zdjęciowa w Wenecji.


Swoje rady i inspiracje dla przyszłych Panien Młodych 🙂

Po pierwsze pamiętajcie, że to Wasz Wielki dzień. Nie stresujcie się i czerpcie z niego garściami. Nawet jeśli coś pójdzie niezgodnie z planem to albo nikt tego nie zauważy albo nikt nic złego Wam nie powie! W końcu to Para Młoda jest w tym dniu najważniejsza, a goście weselni to życzliwe osoby. Warto słuchać rad i sugestii ze strony obsługi: orkiestra, fotograf, menedżer sali – te osoby mają ogromne doświadczenie w tych sprawach.


Czy chcielibyście wyróżnić któregoś ze swoich dostawców ? Fotografa, zespół, obsługę sali?

Jak najbardziej! Serdecznie dziękujemy fotografom „Hocus Focus” Michał Tylewski i Katarzyna Sobańska za piękne zdjęcia, cudowną atmosferę i rady trafione w dziesiątkę. Zespołowi Lady and Gentelmen za piękną oprawę muzyczną, konkursy i zabawę do białego rana. Agnieszce i Sebastianowi Uchman za wsparcie, czuwanie nad przebiegiem i przygotowaniem przyjęcia oraz przepysznym jedzonkiem. Cukierni Tortissima za słodkie pyszności i piękny tort. Joannie Walczak za zjawiskowy makeup, dzięki któremu czułam się jak gwiazda Hollywood. Małgorzacie Pikul za zjawiskowy manicure. Dziękujemy!

Izabela Kopała

Autor: Izabela Kopała

Kobieta wielu pasji i zainteresowań. Nieustająco zafascynowana branżą ślubną, śledzi bieżące trendy oraz szuka ciekawych inspiracji. Prywatnie żona. Miłośniczka języka polskiego – mówionego i pisanego. Z wykształcenia filolog polski i logopeda. Uwielbia literaturę, od niedawna kryminały. Lubi mocną herbatę oraz dobre brzmienie. I na odwrót.

Facebook0
Google+18
https://rozsadnewesele.pl/aleksandra-michal-juz-slubie/
Twitter11
Pinterest19
LinkedIn13

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *